3000 nowych użytkowników w 4 dni [CASE STUDY]

tuRodzinka.pl to pierwsza w Polsce platforma, której zadaniem jest integracja rozdrobnionego rynku parentingowego. Podczas rejestracji w usłudze, rodzic dodaje podstawowe informacje o swoim dziecku (lub dzieciach) oraz miejscu zamieszkania, zaś specjalny algorytm zaczyna dobierać najciekawsze – wydarzenia lokalne, artykuły, produkty. Końcowe prace przy beta wersji serwisu zbiegły się z najważniejszym świętem dla naszej firmy – Dniem Dziecka. Wiedzieliśmy, że to szansa na zrobienie „szumu” wokół usługi, a także na wzmocnienie relacji z obecnymi użytkownikami. 

Poniedziałek, 29.05

Poranna narada w zespole. Początkowo planowaliśmy przygotowanie darmowych, cyfrowych materiałów edukacyjnych, które rodzice mogliby wydrukować i zaangażować w ich realizację dzieci. Szybko jednak doszliśmy do wniosku, że skala wydarzenia musi być znacznie większa – to w końcu święto dzieci!

W grudniu zeszłego roku, w ramach inauguracji portalu i startu jego pierwszej wersji, rozdaliśmy pierwszym 1000 użytkownikom plakaty. Trzy wersje, minimalistyczne, oparte o prostą typografię, zeszły w ciągu 48 godzin. Ostatecznie każda mama otrzymała od nas komplet, a zdjęcia wiszących w ramkach plakatów w mieszkaniach w całej Polsce jeszcze długo spływały do nas mailowo czy na fanpage’u.

Proces mieliśmy przećwiczony – sprawdzoną drukarnię, sprawnego grafika i z góry wiadomy budżet. Tym razem jednak postanowiliśmy trochę zaszaleć graficznie i odejść od prostych napisów. Naszym „targetem” były tym razem dzieci – chodziło o to, by plakaty podobały im się tak samo, jak wybierającym je mamom.

Czasu było niewiele – zaczęła się debata nad wyborem wzorów. Tymczasem – postanowiliśmy w subtelny sposób zajawić temat…

 

Wtorek, 30.05

Mamy w zespole czwórkę rodziców (plus jednego, samotnie wychowującego – psa ;-)). Każdy z nich miał inny pomysł; jedni proponowali pastelowe, proste rysunki, inni – motywy związane z popularnymi postaciami fikcyjnymi z bajek albo mające walory edukacyjne.

Zamiast strzelać w ciemno, po prostu zapytaliśmy naszych użytkowników, który styl i kierunek estetyczny najbardziej im odpowiada! Uzyskaliśmy ponad 100 odpowiedzi.

 

Wybraliśmy trzy najczęściej przewijające się odpowiedzi. Aby nie tracić czasu, zamiast zlecać projekt od podstaw, zakupiliśmy gotowe grafiki z odpowiednimi licencjami m.in. w portalu Etsy, a następnie zleciliśmy grafikowi ich opracowanie zgodnie ze specyfikacją drukarni.

Największym problemem, który mieliśmy podczas ubiegłorocznej „rozdawki” plakatów była wysyłka. Zaadresowanie, spakowanie i przekazanie do wysyłki 1000 paczek było zajęciem bardzo czasochłonnym, a także okraszonym dużym marginesem błędu – no i kosztownym.

Tym razem postanowiliśmy zorganizować w całej Polsce… punkty odbioru. A dokładniej – wybraliśmy 18 największych miast, z których pochodzą nasi użytkownicy i w każdym z nich znaleźliśmy fajną, przyjazną dzieciom kawiarnię. Następnie obdzwoniliśmy je wszystkie i zaprosiliśmy do udziału w akcji. Musieliśmy w ekspresowym tempie namówić właścicieli poszczególnych miejsc, by ich pracownicy przez kilka dni rozdawali plakaty zarejestrowanym wcześniej rodzicom. Okazało się jednak, że niemal wszyscy szybko zrozumieli, że to także dla nich świetna okazja na większy ruch – który mogą skonwertować na płacących klientów!

Do końca dnia udało nam się potwierdzić wszystkie punkty odbioru.

 

Środa, 31.05

Rano wzory plakatów były gotowe. Zleciliśmy także przygotowanie prostej naklejki – „miejsce polecane przez tuRodzinka.pl”. Uznaliśmy, że ta akcja będzie świetnym testem na współpracę z podmiotami gastronomicznymi, działającymi w ramach rynku rodzicielskiego – a ta niepozorna wlepka na drzwiach kawiarni – zaczątkiem sieci partnerów.

 

Druk zaplanowaliśmy na piątek – chcieliśmy oszacować, ile sztuk poszczególnych wzorów będziemy musieli wydrukować. Wszystko miało być wiadome pod koniec D-Day…

 

D-Day, 01.06.

Pierwszy post informujący o akcji umieściliśmy tuż przed 10. rano. Popełniliśmy jednak drobny błąd, umieszczając na grafice za dużo tekstu. Co prawda zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Facebook ogranicza płatny zasięg tego typu postów, ale liczyliśmy, że akcja ma szansę na organiczny viral.

Po 2 godzinach uznaliśmy, że całość idzie za wolno – zważywszy na to, że chcieliśmy ograniczyć akcję do jednej doby, sprawę trzeba było przyspieszyć. Przygotowaliśmy nową wersję grafiki do posta i uruchomiliśmy promocję.

 

Przez kolejne 4 godziny jednak promocja niemal stała w miejscu! Otrzymaliśmy w międzyczasie od Facebooka informację o dużym nasyceniu reklamami podstawowej grupy docelowej, co jednak nadal nie tłumaczyło wstrzymania akcji – którą kierowaliśmy do zupełnie innej grupy.

W końcu zrobiliśmy klasyczny reset – usunęliśmy promocję i uruchomiliśmy ją od początku, najpierw z nieco mniejszym budżetem, który z czasem zwiększyliśmy.

No i poszło!

 

W szczytowym momencie mieliśmy na stronie 100-120 osób. Rejestracje wpadały w błyskawicznym tempie – w ciągu pierwszej doby było ich ponad 2100.

Zgodnie uznaliśmy, że akcję należy przedłużyć do końca weekendu – dzięki temu spośród dotychczas zarejestrowanych użytkowników po plakaty zgłosiło się 40% z nich. 

W weekend jeszcze odrobinę wsparliśmy promocję posta promującego akcję. Koszt przekierowania na stronę udało się zbić do poziomu 1 zł.

Sumarycznie, między 1. a 4. czerwca na stronę zajrzało ponad 8500 osób, którzy wygenerowali ponad 32 tysiące odsłon. To bardzo dużo, zważywszy, że jedynym przesłaniem komunikatu była rejestracja. Dzięki wciągnięciu użytkowników do serwisu, zaobserwowaliśmy w dużej skali, w jaki sposób z niego korzystają. Zaczęły pojawiać się kolekcje, recenzje i dodawanie do ulubionych. Wiele z tych sesji nagraliśmy – posłużą one do dalszej optymalizacji serwisu.

 

Akcja zakończyła się w niedzielę o 23.

Podsumowanie kosztów produkcji:

  • Ilość plakatów: 5000 szt.
  • Koszt druku plakatów: 2660 złotych (0,53 zł/1 szt.)
  • Opakowanie (taśmy, pudła, gumki recepturki etc.): 300 złotych
  • Kurier: 400 złotych

Promocja postów na Facebooku:

  • Łączny budżet: 6800 złotych
  • Zasięg: 325 tysięcy
  • Kliknięcia posta: 18500
  • Relevance score: 8/10

Suma kosztów: 10160 zł

Koszt pozyskania jednego użytkownika wyniósł 3,40 zł. Przy poprzedniej akcji był nieco wyższy (ok. 8 złotych). Strzałem w dziesiątkę okazało się ograniczenie wysyłki tylko do 18 miejsc (a nie do 3000). Spotkało się to – marginalnie, ale jednak – także z negatywnym odbiorem wśród tych mam, które nie mogły odebrać plakatów, ale ostateczny bilans (finansowy i emocjonalny) wyszedł zdecydowanie na plus.

 

Choć akcję przeprowadziliśmy od początku do końca sami, za własne pieniądze, nic nie stałoby na przeszkodzie, aby zorganizować ją powtórnie, tym razem we współpracy z marką zainteresowaną dotarciem do rodziców. Udowodniliśmy, że od pomysłu do realizacji może minąć ekstremalnie mało czasu, a gratyfikacja w postaci rejestracji i zadowolenia użytkowników jest natychmiastowa.

To, co można było zrobić lepiej, to wcześniej zlecić druk – w takich sytuacjach przesuwanie terminu dostawy jest ryzykowne i może spotkać się z gwałtowną reakcją odbiorców. Mimo drobnego opóźnienia (o jeden dzień) w dostawie, spotkaliśmy się ze zrozumieniem i wsparciem od naszych mam. Dziękujemy!

 

Daniel z tuRodzinka

Autor

Dba o to, by treści pojawiające się w tuRodzinka.pl były ciekawe i przydatne. Jeśli uważasz, że jest coś, o czym z pewnością powinniśmy napisać - daj znać na daniel@turodzinka.pl.

Tagi

Michał

Hej, plakaty już wydrukowaliśmy i wysłaliśmy więc w chwili obecnej nie mamy dodatkowych plakatów :( Ale już niebawem nowe akcje i więcej plakatów dla Rodzinek więc warto śledzić nasze kanały

wiotta

Fajna akcja, super pomysł!!!!! A czy można gdzieś zakupić jeszcze takie plakaty?